Canyon Grail AL – test po pół roku z gravelem

Canyon Grail AL 5.0

Canyon Grail AL przyjechał do mnie w marcu. Choć od Gwiazdki minęły trzy miesiące, był jak najlepszy prezent. Dziś, po 3500 kilometrach, mogę napisać o nim więcej.

To nie mój pierwszy rower, mam nadzieję, że nie ostatni. Choć mam już lekkiego fula, miałem szosówkę, hardtaila i rower do szaleństw, to Canyon Grail AL 6.0 skradł moje serce.

Canyon Grail AL – niecałe 10 kg!

Canyon Grail AL 6.0 to najniższy model z aluminiowej rodziny. Zbudowany jest na osprzęcie Shimano Tiagra. Dziesięć rzędów z tyłu i dwie tarcze z przodu to w dobie “dwunastek” od SRAM-a żaden wyczyn. Za to do reszty komponentów nie ma się co doczepić. Masa roweru to 9,8 kg. Całkiem przyzwoicie. Tyle ważą niektóre modele dwa razy droższe.

Canyon Grail AL 5.0
Przerzutka Shimano Tiagra obsługuje 10-rzędową kasetę… Shimano Tiagra

Rower kosztuje 5499 złotych (plus ok. 200 zł za karton i wysyłkę). W tej cenie można znaleźć sporo innych modeli na Tiagrze. Sęk w tym, że są one zwykle wyposażone w tarczowe hamulce mechaniczne. W Canyon Grail AL 6.0 są hydrauliki od Shimano. I choć to najtańsze takie hample do szosówki, potwierdzają, że Japończycy nie robią złych hamulców.

Napęd i hamulce Graila AL

Ale po kolei. Klamkomanetki nie są za duże, dobrze leżą w dłoniach. Niewiele się różnią od wersji mechanicznych. Spójrzcie na SRAM Apex! Co za dziwadła! Zbiornik w klamkomanetce góruje, jak Wieża Eiffla nad Paryżem. Zaciski zrobione są w standardzie Flat Mount. Lepiej wyglądają niż inne rozwiązania, znane z MTB. Jak działają hample? Znakomicie! Są nieporównywalnie lepsze niż u-braki, szczególnie podczas słabej pogody. Tarcze to shimanowskie centerlocki. Mówcie, co chcecie, ale łatwiej się odkręca jeden pierścień niż sześć śrub.

Canyon Grail AL 5.0
Klamkomanetki Shimano działają bez zarzutu

Napęd – jak już wspomniałem – to kompletna Shimano Tiagra. Dzieje się tak z prostego powodu – to jedyna grupa szosowa od Japończyków, która oparta jest o 10-rzędową kasetę. Coś jak Deore w MTB. Czy brak jedenastego rzędu jest odczuwalny? Nieszczególnie. We wcześniejszym rowerze miałem niemal pełną Ultegrę, nie działała kosmicznie lepiej.

W rowerze zastosowano kasetę 11-34 i mechanizm korbowy kompaktowy 50/34. To bardzo dobre połączenie. Zakres przełożeń to 455 procent. W opcji z jedną tarczą otrzymujemy 420 procent (10-42) lub 382 procent (11-42). Skok między kolejnymi przełożeniami jest duży. W Grailu można trochę ponarzekać – tradycyjnie w napędach z dwiema tarczami – na trudności w wyregulowaniu przedniej przerzutki. Mi się prawie udało i prawie nic nie obciera. Do ideału brakuje niewiele.

Canyon Grail AL 5.0
Hamulce Shimano BR-RS405 – nie ma się czego przyczepić

Co do samej kultury pracy, naprawdę jest OK. Oczywiście nie jest to elektryczna precyzja Shimano Di2. ale Tiagra daje radę.

Koła – nie ma na co narzekać

Dlaczego właściwie Canyon? Trudno dobrać rozmiar na odległość, rower przychodzi w paczce (choć niemal złożony), a na Krupówkach się szału nie zrobi. Ale Niemcy z Koblencji dbają o szczegóły, których na pierwszy rzut oka nie widać. Na przykład o koła.

Koła to zdecydowanie jeden z najważniejszych elementów roweru. Każdego, gravela w szczególności. Muszą być wytrzymałe i nie mogą ważyć tony. DT Swiss 1850 spełniają te warunki. Zbudowano je na piastach “370”. Nie oszukujmy się,, że to żaden szał, nie mają nawet sprzęgła Ratchet. Ale są banalnie proste w obsłudze i można je niemal dowolnie konwertować. Tylna oś ma 142 mm szerokości i 12 mm średnicy, przednia – odpowiednio 100 i 12. Czyli idealnie.

Canyon Grail AL 5.0
Koła to sprawdzona konstrukcja DT C1850 Spline. Na tym zdjęciu są na nich opony Challenge Strada Bianca, w specyfikacji fabrycznej – Schwalbe G-One, które mają więcej terenowej dzielności

Sztywne osie sprawiają. że koła się doskonale osadzone w widełkach. Nic nie trze, nigdy. Płaskie szprychy aero nie tylko zmniejszają opór powietrza, ale i zwiększają sztywność. Obręcze mają szerokość zewnętrzną 24 mm, wewnętrzną 20 mm. Opony się na nich świetnie układają i są szersze niż przy węższych obręczach. Wielką zaletą są taśmy tubeless, w które wyposażono koła od Canyona i co za tym idzie możliwość montażu opon w tym standardzie. Samo uszczelnianie przebiega bezproblemowo. Do pełni szczęścia brakuje płynu i wentyli.

Opony to kolejny mocny punkt. U Canyona nie ma z tym lipy. Schwalbe G-One w wersji 40 mm to jeden z najlepszych wyborów do roweru typu gravel. Mają stosunkowo rzadko rozstawione klocki. Zapewniają niewielkie opory toczenia – nawet na asfalcie. Bez problemu poradzą sobie na szutrze czy leśnej drodze. No i łatwo je można uszczelnić mlekiem. Opony gravel mogą zupełnie zmienić charakter roweru.

Rama i widelec

Taka jak sama nazwa wskazuje, rama modelu Canyon Grail AL 6.0 zrobiona jest z aluminium. Producent zastosował stop 6061. Widelec to oczywiście karbon, z tego materiału wykonano nawet rurę sterową. Średnica tej ostatniej to 1 1/4 cala.

Rowery Canyona kupuje się przez Internet, nie ma więc za bardzo możliwości ich przymierzenia. Rozmiarówka modeli szosowych jest dość… oryginalna. Mając np. 178 cm jest się na granicy dwóch rozmiarów – S i M. Dotyczy to także Canyona Endurance. W Grailu na pierwszy rzut oka może też dziwić bardzo niska długość sterówki – zaledwie 124 mm. Stosunek stack/reach to zaledwie 1,43 w rozmiarze S.

Canyon Grail widelec i rama
Widelec w Grailu AL wykonano w całości z karbonu, rama jest aluminiowa

Te wszystkie wartości definiują Graila. Nie jest to rower, który zapewnia bardzo wysoką pozycję. Jest ona raczej zbliżona bardziej do rowerów szosowych niż MTB, co nie jest takie oczywiste w świecie graveli. Część modeli żwirowych ma bardzo wysokie główki ramy, co ustawia rowerzystę wysoko nad kierownicą. Zapewnia to większy komfort, ale też większe opory podczas jazdy pod wiatr.

Grail jest bardzo długi 102,7 cm to niemal tyle, co skrętny rower MTB! W przypadku Canyona taki zabieg ma na celu uspokojenie prowadzenia i większą kontrolę w trudniejszym terenie. Zaskakiwać może jeszcze jeden parametr – kąt widelca. 70,25 stopnia to bardziej łagodnie niż w rowerach MTB sprzed kilku lat! Za tak spłaszczonym kątem idzie łatwość pokonywania zjazdów.

Jazda!

Liczby, liczbami, ale jak się na tym jeździ? Tak w dwóch słowach: bardzo dobrze. Rower ma kilka twarzy i można je zmieniać w bardzo prosty sposób.

W oryginale zamontowane są opony Schwalbe G-One. To bardzo dobre gumy z dość wyraźnymi – jak na gravela – klockami. Można na nich spokojnie pokonywać szutry, a nawet leśne drogi, byle nie zapiaszczone po osie. Można nawet jeździć po ścieżkach! Oczywiście pod warunkiem, że są suche i niebyt hardkorowe. Na asfalcie zachowują się bardzo dobrze, tyle że się stosunkowo szybko ścierają.

Jeśli wolimy jazdę szosową, nie ma przeszkód, by założyć opony bez bieżnika. Na przykład wspomniane Challenge Strada Bianca. Osiągane prędkości nie są tak spektakularne jak w przypadku rowerów triathlonowych, ale do jazdy solo wystarczą. Szczerze mówiąc, porównując na Stravie wyniki na Grailu z tymi osiąganymi wcześniej na szosówce (Giant Defy 0) nie ma wielkich różnic. O ile jest wolniejszy rower gravelowy od szosowego, przeczytasz tutaj.

Jest też trzecia twarz Canyona Grail AL. Rower bardzo łatwo przerobić w model miejsko-ekspedycyjny. Wystarczy… uzbroić go w bagażnik i sakwy. W ten sposób można pojechać z bagażem dokąd się chce. Producent – poza otworami na bagażnik – przewidział także te na pełne błotniki.

Podsumowanie

Canyon Grail AL 6.0 to jeden z ciekawszych graveli na rynku. Jego zaletą jest umiarkowana cena i bardzo dobre wyposażanie. Tak naprawdę to rower dla każdego i do wszystkiego, podobnie jak większość graveli. W tygodniu możesz nim jeździć do pracy (z bagażnikiem i sakwą), w sobotę pojechać do lasu, a w niedzielę bujnąć się na szosie.

W rodzinie Grail AL są jeszcze dwa modele – 7.0 i 7.0 SL. Ten pierwszy zbudowano na napędzie 2×11 Shimano 105. Waży 9,4 kg (o 0,4 kg mniej niż 6.0) i kosztuje 6799 zł. Drugi wyposażony jest w SRAM Rival 1×11 z kasetą 10-42, waży 9,3 kg i kosztuje 7299 zł. Poza napędem i hamulcami pozostały osprzęt jest identyczny.

Poza wyższą ceną wyjściową najdroższego Graila trzeba pamiętać o kosztach eksploatacyjnych. Najtańsza kaseta 10-42 kosztuje ok. 400-500 zł. Tiagra to ok. 100 zł…

Plusy modelu Canyon Grail AL 6.0

  • Umiarkowana cena
  • W pełni hydrauliczne hamulce
  • Węglowy widelec – włącznie z rurą sterową
  • Bardzo dobre wyposażenie (kierownica, karbonowa sztyca, siodło)
  • Systemowe koła DT Swiss
  • Bardzo dobre opony Schwalbe G-One
  • Możliwość mocowania elektronicznych grup Shimano Di2
  • Otwory na bagażnik i błotniki

Minusy modelu Grail AL 6.0

  • Trochę pokręcona rozmiarówka, choć rower dostępny jest w siedmiu wielkościach
  • Brak możliwości obejrzenia w sklepie

Canyon Grail AL 6.0 – link do strony producenta

Canyon Grail AL 2020

W grudniu 2019 roku Canyon pokazał następcę aluminiowego modelu do gravela. Canyon Grail AL 2020 występuje w trzech wersjach, nie licząc modeli kobiecych, które są odbiciem męskich. Poniżej ich krótki opis:

  • Canyon Grail AL 6.0. Zmiany dotyczą napędu. Szosową Tiagrę zastąpiono grupą dedykowaną do graveli – Shimano GRX. Ma ona dwa przełożenia z przodku (mechanizm 46/30) i dziesięć z tyłu. Poza tym nic w specyfikacji się nie zmieniło. Wybór lżejszych przełożeń to zdecydowanie krok w dobrym kierunku. Masa spadła o 300 gramów, cena wzrosła o 300 złotych.
  • Canyon Grail AL 7.0. Zmiany są bliźniacze, jak w modelu powyżej. Różnica jest taka, że “105” zastąpiono jedenastkowym GRX-em. Mechanizm korbowy także ma tarcze 56/30. Masa spadła symbolicznie o 10 gramów, cena wzrosła o 300 zł.
  • Canyon Grail AL 7.0 SL. Tu w specyfikacji nic się nie zmieniło – pozostał jednoblatowy SRAM. Cena wzrosła o 300 zł, masa spadła o 170 gramów.

Upgrade modeli Canyon Grail AL na wersję 2020 jest pozytywny przede wszystkim dla najtańszego modelu. Niestety, jest też zmiana na minus. Zrezygnowano z otworów montażowych pod bagażnik tylny (przednich nie było już w poprzednim Grailu). Dystrybutor tłumaczy zaprojektowaniem roweru pod bikepacking. Serio?

Druga sprawa – dlaczego nie zastosowano napędu Shimano GRX z jedną tarczą w miejsce SRAM-a? Przecież jest on dedykowany do graveli (osprzęt amerykańskiego producenta nie). To także nie jest dobry wybór.

Poza tym Canyon Grail pozostał tym, czym był. Jednym z najlepszych rowerów do graveli dostępnych na rynku.

21 thoughts on “Canyon Grail AL – test po pół roku z gravelem

  1. Cześć. Bardzo przydatna recenzja. Mógłbyś napisać coś więcej o rozmiarze – na który się w końcu zdecydowałeś? (Napisałeś tylko że jesteś na granicy rozmiarów 😉 ). Ja mam bardzo podobny wzrost – 179cm i za około miesiąc mam zamiar zamawiać dokładnie tego Graila, dlatego Twoja opinia byłaby bardzo przydatna. Pozdrawiam 🙂

    1. Cześć! Wybrałem “S” i nie żałuję. Tak jak jednak pisałem, Grail ma sporo szosowych genów. Zwróć uwagę, że zupełnie inaczej podeszła do sprawy Merida, gdzie w modeli Silex (rozmiar M) główka ma 200 mm wysokości. To jednak rower przesunięty w kierunku wyprawowym. Grail wypada dość ciekawie w zestawieniu np. z Endurance. Szosówka na papierze ma bardziej zrelaksowaną geometrię. Jednak w praktyce trzeba pamiętać o trzech rzeczach. Po pierwsze, gravelówka od Canyona ma wyższy widelec. Po drugie, opony w Grailu też są wyraźnie szersze i, co za tym idzie, wyższe (40 mm vs 28 mm). I po trzecie – mostek jest dłuższy na korzyść żwirówki. Co prawda tylko o 1 cm, ale wydaje mi się, że w poprzedniej wersji Endurance różnica była większa. Zachęcam do skorzystania z konfiguratora Canyona. Jest bardzo dobry. Możesz pokombinować z sąsiednimi wymiarami i sprawdzić, czy np. wpisanie 1 cm więcej lub mniej nie zmieniłoby rozmiaru. Ważne jest też zastosowanie. Jeśli wolisz spokojniejszą jazdą, weź rozmiar większe, jeśli wolisz bardziej agresywną – mniejszy. W tym przypadku decydujący powinien być przekrok, zbyt “mało powietrza” może być bolesne. Najważniejsze jest jednak to, że po przymierzeniu Canyona możesz po prostu wymienić. To oczywiście dodatkowe koszty (przesyłka), ale w modelu za takie pieniądze nie ma to większego znaczenia. Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, pisz!

      1. Cześć, na temat rozmiaru tez mam 178 a długość nogi 88 na stronie canyona tez mi podają S obawiam się czy nie będzie za mały? A Srama Rival odradzasz?

        1. Cześć! Wiesz co, mam nogę sporo krótszą, więc na Twoim miejscu zastanowiłbym się nad M. Zawsze można odesłać:) SRAM jak najbardziej OK, choć jeden blat nie taki uniwersalny. Osobiście bardziej pasuje mi Shimano. Pozdrawiam!

  2. Dziękuję za bardzo wyczerpującą odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie: czy miałeś okazję weryfikować jego wagę (na przykład przy użyciu takiej prostej wagi bagażowej z haczykiem?). Bo patrząc na stronę aż się wierzyć nie chce – w tym przedziale cenowym Canyon ze swoją wagą poniżej 10kg zostawaiałby konkurencję w tyle o co najmniej kilogram.

    1. Nie ma problemu:) Wiesz co, nie ważyłem, ale ważył na pewno Bikeradar. Model 7.0 w wersji M wskazał na wadze 9,23 kg. To mniej niż katalogowa masa o 0,17 kg. 6.0 różni się tylko osprzętem, a Tiagra nie jest dużo cięższa od “105”, więc realna masa może być jeszcze niższa niż 9,8 kg. Rzeczywiście, w porównaniu do np. Treka czy Cannodale’a to bardzo atrakcyjna cecha. Zwróć uwagę na w pełni karbonowy widelec Graila, to rzadkość w tym przedziale cenowym. Jeśli masz chwilę, zerknij na wspomniany test w BR: https://www.bikeradar.com/reviews/bikes/gravel-bikes/canyon-grail-al-7-0-review/ Pozdrawiam!

      1. Wow. Dziś wszedłem na stronę Canyon i pojawiły się nowe modele na 2020 rok. Grail AL 6.0 jest jeszcze lżejszy (wg katalogu 9.5kg) i jest na nowej grupie gravelowej – Shimano GRX. Ma karbonową sztycę w standardzie (poprzedni chyba nie miał?). Czyżby udało im się poprawić już i tak świetny rower? Teraz chyba w ogóle nie ma się nad czym zastawiać.

        1. Jest lżejszy, ale nie wiem, czy to nie jest kwestia urealnienia masy. Poza napędem Canyon Grail 2020 raczej się nie różni od poprzedniej wersji (karbonowa sztyca była też w poprzednim modelu). Brakuje otworów montażowych pod bagażnik. Trochę tego nie rozumiem – po co je likwidować? Niewiele wiadomo o GRX, to raczej facelifting, już Tiagra super chodziła. Jestem zawiedziony brakiem napędu 1x w wersji shimanowskiej. Poza tym wszystko super.

          1. Oj z tą sztycą to moja wpadka, nawet nie zwróciłem na to uwagi w poprzednim modelu.
            Co do GRX to według mnie Shimano po prostu przerobiło troszkę którąś ze swoich przerzutek MTB (Deore lub SLX). Z tego co się dowiedziałem głownie chodzi o lepsze napinanie łańcucha (mocniejsze sprężyny w przerzutce) i tak naprawdę tyle. Reszta to już marketing i wykorzystanie mody na gravel 🙂
            Dla mnie dwa blaty z przodu to akurat plus, bo czasami zdarza mi się pojeździć ze znajomymi co mają wygolone nogi i wtedy te kilka opcji więcej jeśli chodzi o napęd się przydaje. Jeśli rower mi bardzo przypasuje to w przyszłości na pewno dokupię komplet kół troszkę bardziej szosowych i w zestawieniu z oponami 28mm powinno udać zbliżyć się do wagi całego roweru 9kg.
            Za jakiś czas zamawiam (mam nadzieję, że nie będzie problemu z dostępnością) i wczesną wiosną, po pierwszych kilometrach dam znać jak wrażenia 😀

          2. Nie myli się ten, kto nic nie pisze:) Z GRX-em tak to mniej więcej wygląda. Powiem szczerze, że łańcuch w Tiagrze nie spadł mi ani razu. Dwa blaty w opisanej przez Ciebie sytuacji są jak najbardziej pożądane. Dodatkowe koła to też świetny pomysł. Co do dostępności, niestety, tak różowo chyba nie jest, o czym możesz przeczytać poniżej:( Dawaj znać, jak już objedziesz Graila!

  3. Hej, zamówiłem AL 6.0 S zielony, okazuje się że termin wysyłki to połowa kwietnia :/ więc na stronie wprowadzają w błąd pisząc o grudniu. No ale trudno najwyżej zmienię na srebrny żeby dostać go szybciej. Mam pytanko, czy jest szansa włożyć szersze opony w razie potrzeby, czy seryjne 40 wyglądają na max?

    1. Hej! Mogę Cie pocieszyć, że mój przyszedł wcześniej niż miał przyjść. Problemem może być dostępność GRX-a – Shimano nie wyrabia z produkcją. Myślę, że 42 powinny wejść bez problem. 45 mm? Tu już może być nieco ciężko. Daj znać, jak wrażenia!

  4. 178cm i noga 85 – na stronie pokazuje mi Ske, ale cm wiecej i juz jest Mka. Pytanie czy Mka bedzie dobra na moj wzrost – zalezy mi na wygodzie.

    I teraz pytanie – czy jezdzac na platformach, jest problem z toe overlapping?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *