Jak zmienić rower w gravela?

Pacjent: rower fitness Trek FX S 4 2018, zabieg: zmiana w gravela. Teoretycznie wszystko proste, wystarczy wykonać kilka czynności i już. W praktyce – bitwa, która cały czas się toczy… Ale wygrana już blisko!

Po co zmieniać rower fitnessowy w gravela? By lepiej wyglądał i był bardziej dzielny w terenie. Można też sprzedać stary i kupić nowy (nawet używany). My zrobiliśmy jednak inaczej, żeby życie sobie bardziej skomplikować.

Fitness zmienia się w gravela – część I

Rower wyjściowy to Trek FX S 4 2018. Wyposażony jest fabrycznie w napęd 2×10 Shimano, hydrauliczne hamulce tarczowe Tektro i prześwit, który umożliwia założenie szerokich opon. Geometria ramy jest dość zrelaksowana. Cała specyfikacja wygląda mniej więcej tak, jak na obrazku poniżej.

Dlaczego mniej więcej? Bo na przykład przerzutka tylna i manetki to Shimano Tiagra 4600, co ma spore znaczenie…

Teoretycznie wystarczy kupić klamkomanetki z zaciskami, kierownicę, zmienić ewentualnie opony i już. Tak też robi Marcin, właściciel Treka. Na internetowej aukcji kupuje za 900 zł kompletną kierownicę z klamkomanetkami Tiagra 4700, zaciskami BR-RS785 i owijką. I tu zaczynają się schody… Zacisk wykonany jest w standardzie Post Mount, a rama jest zrobiona w standardzie Flat Mount. No dobra, znany portal aukcyjny, szukamy adapterów, są. Koszt: ok. 70 PLN z przesyłką. Paczka przychodzi razem z kierownicą.

Chapter II: zamiana roweru w gravela – olej leje się jak krew u Tarantino

Z optymizmem ruszamy do pracy. Wszystko jest, włącznie z narzędziami. Plan jest prosty, szybka robota, maks 2 godziny, i na rower!

Pierwsza czynność to przykręcenie zacisków do ramy. Z adapterami nie ma śrub, ale wykorzystujemy stare. Pierwsza śruba cyk, druga, hm, nie wchodzi… Otwór w adapterze jest za mały. Trzeba kupić nową śrubę, co też czynimy.

Dzień drugi zmagań. Tym razem przykręcanie hamulców idzie bez oporów. Z przodu wszystko pasuje, linka z płynem jest na zewnątrz. Z tyłu wewnętrzne prowadzenie, wystarczy przyciąć linkę przy klamce, przełożyć ją przez dolną rurę i gra. Nawet oleju nie trzeb spuszczać! Oczywiście musimy na nowo założyć baryłkę i trzpień, ale 3 takie zestawy mamy, koszt jednego to 7 PLN. Tu mała zasadzka: są dwa standardy, do przewodów hamulców, wyposażonych w Servo Wave (SM-BH90) i bez tego ustrojstwa (SM-BH59).

Tak wyglądał Trek, zanim się znienił w gravela…

Trek jednak wykombinował to inaczej. Linkę trzeba przełożyć od góry, czyli należy odkręcić ją przy zacisku. Niechętnie, ale to robimy. Olej leje się jak krew w “Kill Bill”. Wszystko jest tłuste… Na szczęście przytomnie wyjęliśmy klocki z zacisku i zablokowaliśmy go żółtym dedykowanym bloczkiem.

Hamulec zamontowany. Jedziemy dalej. Zaraz, zaraz, a co to ta plastik? Kur…, to zaślepka od portu w ramie. Żeby ją włożyć, trzeba znów skrócić linkę przy zacisku. Tak też czynimy. Teraz przerzutki, wystarczy przełożyć linki, które mamy z kierownicą. OK, jedziemy z koksem. Ja pier…, dostarczona linka jest za krótka, żeby obsłużyć tylny hamulec. Przednia jest OK, więc wystarczy przełożyć.

Część III – Bruner, nie ze mną te numery!

Zmiana roweru w gravela coraz bliżej. Przechodzimy do napełniania przewodów hamulcowych olejem mineralnym tylnego zacisku. Potrzeba do tego specjalnego lejka, oleju mineralnego, zestawu do odpowietrzania. Mamy wszystko. Bruner, nie ze mnę te numery!

Najpierw: montaż lejka w klamkomanetce. Banał. Jednak nie. Stek przekleństw leci ciurkiem. Nie ma co cytować. Okazało się, że potrzebny jest jeszcze adapter do montażu lejka w klamkomanetce. Do tego zacisk jest bardzo nietypowy i wymaga specjalnego wężyka. Shimano w tym przypadku się nie popisało. Adapter razem z linkami do przerzutek (wzięliśmy w “razie czego”) jedzie do nas gdzieś z Polski. Idealnie pasujący wężyk pochodzi z systemu nawadniającego (Castorama, średnica 4 mm), do tego zwykła strzykawka.

Dzień trzeci. Jest wszystko, teraz to moment. Nakręcamy adapter, lejek itd. Po pewnych perturbacjach i wielu, wielu przekleństwach, olej jest w środku. Teraz montaż klocków, hamulec działa, na sucho, OK.

Przerzutki. No cóż, tylna, nowa linka pasuje, przednia już zamontowana – nie. Okazało się, że średnica cylindra na końcu linki jest minimalnie za duża. Trzeba wymienić na nową. Regulacja, “jakoś to chodzi”.

Pora na jazdę próbną. Hamulec przedni działa, przedni tak nie za bardzo. Przerzutki skaczą jak oszalałe. Okazało się, że producent zastosował w rowerze z 2018 roku przerzutkę Shimano Tiagra 4600, która nie jest kompatybilna z manetkami 4700 (które dostaliśmy z kierownicą). Co ciekawe, grupa Shimano 4700 ujrzała światło dzienne w 2015 roku, więc Trek włożył po prostu stare części do nowego roweru. Musimy więc zamówić przerzutkę tylną z nowej Tiagry.

Taka przerzutka – Shimano Tiagra 4700 – będzie nam potrzebna

Rower na razie czeka na nowe serce. Trzeba się jeszcze zastanowić, co z hamulcami. Co ciekawe, całość wygląda bardzo dobrze, choć trzeba było zmienić mostek na krótszy. W oryginale był 110-milimetrowy, co w połączeniu z ramą o długości górnej rury 58 cm i barankiem nie byłoby dobrym pomysłem.

Główka jest dość wysoka, a to sprawia, że pozycja jest bardzo komfortowa. Trochę jak w Meridzie Silex. Do widelców powinny wejść spokojnie opony o szerokości 35 mm, zupełnie wystarczą. Właściciel twierdzi, że zmiana była warta problemów. Pod warunkiem, że napęd zacznie wreszcie działać, a hamulce hamować.

Czy zmiana szosy w gravela wyglądałaby podobnie? Jeśli rower asfaltowy byłby wyposażony w hamulce tarczowe, byłoby to jeszcze prostsze.

  • Trzeba pamiętać jednak o prześwicie w widełkach, bo gravel z oponami węższymi niż 32 mm jest bez sensu.
  • Poza tym ważny jest zakres przełożeń. Kaseta 32T to minimum. Warto też pomyśleć o ewentualnej zmianie tarcz mechanizmu korbowego, np. z półkompaktu 50/34 na 46/30. Tu należy wziąć pod uwagę kompatybilność przedniej i tylnej przerzutki.
  • Grzebanie przy napędzie wymaga namysłu, wszystkie części muszą być ze sobą kompatybilne.

5 thoughts on “Jak zmienić rower w gravela?

  1. Fajnie opisane, ale moją podstawową wiedzą rowerową nie podjąłbym się takiej metamorfozy ! Wrzućcie relację z gravelowej wycieczki 😉

  2. Pozdrawiam zaprawionych w boju, ja zrobiłem podobną transformacje z roweru w zasadzie wyprawowego czyli Giant Toughroad slr 2 transformacje do tańszej wersji modelu GX i poszło gładko po dołożeniu zastawu tłoczka hamulcowego Giant Conduct baranek z klamkomanetkami Shimano sora oraz korbą sora pozostawiając przerzutki acera wszystko ładnie współgra.

    1. Bardzo ciekawy pomysł! Gianty podobają mi się od zawsze, tylko nie jestem przekonany do pomysłu z hybrydą. Na pewno to lepsze rozwiązanie niż pełen mechanik!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *